ZSAEiO w Nakle Śląskim

Odkrywanie dziedzictwa kulturowego regionu

19 marzec 2007 – Zwiedzanie Chaumont

Chaumont to miejscowość i gmina we Francji w regionie Szampania-Ardeny w departamencie Haute-Marne nad rzeką Marną. Powierzchnia miasta wynosi 55,3 km2, a gęstość zaludnienia to 489 os/km2.
W tej miejscowości zwiedzaliśmy ratusz, kaplicę jezuicką i bazylikę św. Jean-a Baptiste  (XIII-XVI w.) zbombardowaną podczas II wojny światowej.
Zwiedziliśmy również wiadukt z 1855r.,  o wysokości 52 metrów i długości 654 metrów.

Nasze refleksje

Chaumont, mimo, że jest raczej niewielką miejscowością, bardzo nam się podobało. Zaglądnęliśmy również do kościoła, który obecnie służy jako muzeum sztuki współczesnej. Musimy przyznać, że takie wykorzystanie miejsca kultu religijnego nieco nas zaskoczyło.

Koncert bluesowo-jazzowy
   
Dnia 26.03.2007 w  szkole LEGTA Chaumont o godzinie 20:00 odbył się koncert , który zorganizowali dla nas francuscy uczniowie. Zespół nosił nazwę „Lorenzo Sanchez” i składał się z czterech muzyków. Trzech mężczyzn grało na elektrycznych gitarach, a jeden na perkusji.
Na początku koncertu wsłuchiwaliśmy się w utwory zespołu „Lorenzo Sanchez”. Nasi francuscy przyjaciele poczęstowali nas drobnymi słodkościami oraz sokiem.

W czasie przerwy rozmawialiśmy z Francuzami na temat koncertu, wymienialiśmy swoje poglądy muzyczne oraz zainteresowania muzyczne, tzn. jakiej lubimy muzyki słuchać.
Po przerwie wróciliśmy myślami do zespołu i w końcu zdobyliśmy się na odwagę i zaczęliśmy się bawić. Na parkiet wyciągaliśmy każdego, nawet tych którzy byli bardzo wstydliwi… Pokazywaliśmy naszym kolegom różne kroki taneczne, a oni powtarzali je za nami i mówili że im się bardzo podoba. Na  koniec dwaj  gitarzyści pokazywali różne sztuczki -  w jaki sposób można jeszcze zagrać na gitarze elektrycznej.

Podsumowanie

Zabawa była tak udana, że zespół musiał bisować.
Pierwszy raz byłyśmy na takim koncercie, strasznie nam się podobało, atmosfera, jaką stworzyli dla nas francuscy przyjaciele była niesamowita, aż żal było się rozstać i wrócić do swoich pokoi.

Kuchnia regionalna

Chyba w żadnym kraju na świecie sztuka kulinarna nie jest tak ściśle związana z kulturą narodu jak we Francji. Umiłowanie dobrego jedzenia jest tu powszechne i nawet prości ludzie potrafią z namiętnością i znawstwem dyskutować na tematy kulinarne. Nawet najskromniejszy posiłek składa się z czterech dań: przekąski, dania głównego, serów i deseru. Dzięki takiej różnorodności biesiadnicy mają zapewnioną bardzo urozmaiconą dietę.
Francuzi uważają gastronomię za sztukę. Ich kuchnia słynie na całym świecie z różnorodności i wyrafinowania. Niektóre przysmaki są dość niesamowite, jak na przykład burgundzkie ślimaki czy żabie udka. Natomiast w Lyonie skosztujemy tamtejszych wędlin, w Bretanii naleśników i różnych placków, na południowym wschodzie podadzą nam cassoulet czy pasztet z gęsich wątróbek. We Francji wytwarza się ponad trzysta gatunków sera, z których najpopularniejsze to brie, camembert i roquefort. Chociaż bagietki i rogaliki można dziś kupić we wszystkich supermarketach Europy, to Francuzi wolą kupować je w małych piekarniach i cukierniach, oferujących całą gamę pieczywa i słodkości.
Większość posiłków jedliśmy w szkolnej stołówce. Posiłki we Francji podawane są w trochę innych porach niż w Polsce.
Śniadanie jedliśmy zwykle o 730 . Składało się ono z bagietki, masła, dżemu lub miodu, czasami rogalika, oraz mleka, płatków kukurydzianych, soku pomarańczowego i kawy, którą podaje się w miseczkach, aby można w niej było maczać bagietkę.
O godzinie 12 00  jedliśmy lunch, a o 19 00  kolację. Potrawy wtedy podawane były podobne do naszego drugiego dania, z tym, że we Francji prawie wcale nie je się ziemniaków. Lunch i kolacja składały się zazwyczaj z mięsa, gotowanych warzyw, oraz surówek. Na deser podawano ser, owoce i ciasto. Do picia podawano wodę i kawę.
   
Jedliśmy też czasami trochę „dziwne” potrawy np.:
  • „mule” czyli małże polewane sosem
  • koninę
  • ośmiornice
  • krewetki
  • przeróżne sery i pasztety
  • różnego rodzaju zapiekanki

Oto przepis na jedną z nich - Tartiflette:

SKŁADNIKI – 1,2 kg ziemniaków
                           200g boczku
                           1 cebula
                           300g sera reblochon

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA   
             - ziemniaki ugotuj i pokrój w plastry
             - cebulę i boczek pokrój w kostkę i krótko przesmaż
             - wysmaruj formę do zapiekania
             - dno przykryj połową ziemniaków
             - na to połóż cebulę i boczek
             - dodaj resztę ziemniaków
             - ser przepołów i połóż na ziemniaki
             - piecz w dobrze nagrzanym piekarniku(220-250 C)
             - podawaj ciepłe!
                                                       
Rejon w  którym byliśmy to  Szampania, od wieków słynąca z produkcji win musujących, nazwanych od nazwy tej krainy – szampanem.
Szampan jest produkowany bez sztucznego nasycania napoju dwutlenkiem węgla. Dwutlenek węgla tworzy się w nim na skutek naturalnego procesu dojrzewania wina w butelkach. Do butelek nalewa się młode, nie do końca przefermentowane wino, a następnie przechowuje się lekko pochylone w stronę korka butelki w piwnicach, w stałej temperaturze 3-5oC.                                       
Rejon ten znany jest również z trufli, które można znaleźć w pobliskim lesie. Te niepozorne, rosnące pod ziemią grzyby zawsze wydawały się tajemnicze i z ich występowaniem wiązało się wiele wręcz fantastycznych opowieści. Są  to wyjątkowo cenne grzyby – dla francuskich smakoszy stanowią prawdziwą rozkosz kulinarną. Wszyscy mistrzowie sztuki kulinarnej zgadzają się co do jednego: bez względu na to czy jest biały, czy też czarny, trufel od wieków jest kulinarnym klejnotem. Jednak, jak każdy klejnot, ciężko go znaleźć. Ponieważ nie posiada części nadziemnej, trufel jest dla człowieka niewidoczny, ale charakteryzuje go specyficzny i intensywny zapach, który odczuwają specjalnie trenowane psy.
Choć kucharze nie mogą się zdecydować czy trufle to przyprawa, czy też oddzielny rodzaj potrawy, zawsze są pewni co do tego, że trufel stoi na pierwszym miejscu wśród wszystkich rodzajów delicji.

Wnioski:

Kuchnia francuska, mimo że tak odmienna od polskiej, przypadła nam do gustu. Zdecydowana większość potraw, bardzo nam smakowała. Niektórzy z nas byli wręcz zainteresowani przepisami, i na pewno będą próbowali je przyrządzać.


Zwiedzanie Langres

26 marca 2007 zwiedzaliśmy  Langres - miejscowość  w regionie Szampania Ardeny w departamencie Haute-Marne. Miejscowość tę zamieszkuje około 10000 mieszkańców, a gęstość zaludnienia to  447os/km2.
Jest to miasto położone na skalistym  płaskowyżu. Zachowała się pętla murów obronnych, a jedna z bram romańskich przypomina, że Langres było kiedyś wielką stolicą rodu Lingnons.
Naszym celem był spacer po murach wraz z odrywaniem historii tego miasta. Z murów   rozciąga   się wspaniała panorama.

Katedra Saint-Mammes
 
Gotycko-romańska katedra pochodzi z XIII w. Była częściowo  zburzona podczas rewolucji francuskiej, została później odbudowana. Warto zwrócić uwagę na wzorzysty dach, który jest charaktery-styczny dla architektury tego regionu.

Najsłynniejszym mieszkańcem Langres był  Denis Diderot, francuski pisarz, krytyk literatury, sztuki, filozofii, autor słynnej 35-tomowej encyklopedii, ur.5 października 1713r. Jego pomnik zdobi główną ulicę miasta.

Wizyta w Nancy

28 marca 2007, po odwiedzeniu ZOO w Metz, wyruszyliśmy do przepięknej miejscowości, historycznego centrum Lotaryngii  – Nancy.
Nancy to miasto we wschodniej Francji, nad rzeką Meurthe (dopływ Mozeli) i Kanałem Marna-Ren, ośrodek administracyjny regionu Lotaryngia i departamentu Meurthe-et-Moselle. Do 1766 r. księciem Lotaryngii był Stanisław Leszczyński - król Polski, który po wygnaniu z kraju osiadł razem ze swoją żoną Katarzyną Opalińską, na stałe w Nancy.
 W 1735 Ludwik XV przyznał Nancy i księstwo Lotaryngii Stanisławowi Leszczyńskiemu, który przyczynił się do znacznego rozwoju miasta. Po śmierci St. Leszczyńskiego (1766) miasto przejęła Francja. Plac Stanislas uważany za najpiękniejszy plac w Europie w 1983 roku został wpisany jest na listę zabytków UNESCO.       
Kulturalne centrum koncentruje się wokół Palace Stanislas, którego nazwa pochodzi od imienia Stanisława Leszczyńskiego, twórcy nowoczesnego, prostoliniowego planu centrum miasta. Po abdykacji polski król otrzymał księstwo Lotaryngii od zięcia, Ludwika XV, i zajął się upiększaniem Nancy. Najbardziej znane są w świecie stojące na Placu pozłacane ogrodzenia z misternie odlewanego i kutego żelaza. Podobno w przeszłości zdarzało się, że przechodnie zdrapywali z poręczy po kilka gramów kruszcu.
Dzisiaj w Nancy są dwa uniwersytety (jeden z nich został założony w 1572 r.) oraz pięć wyższych szkół, przy których skupiona jest kadra naukowa. Dnia 26 lutego 1988 r. w czasie wizyty delegacji lubelskiej w Nancy, podpisano wspólną deklarację o współpracy miast obejmującą kontakty z dziedziny techniki, kultury, nauki i sportu.

Podsumowanie:

   Wizyta w mieście Nancy dostarczyła nam nowych wrażeń. Miasto to wiąże się z szczególną historią gdyż dużą rolę odegrała w nim postać króla Stanisława Leszczyńskiego. Pomnik naszego polskiego króla znajduje się na środku rynku w Nancy, który otaczają pozlacane bramy. W nocy Nancy oświetlają  kusztownie zdobione latarnie. Stanowi to piękną wizytówkę Lotaryngii. Te miasto na pewno zostanie w naszej pamięci jako jedno z najwspanialszych miejsc, które mieliśmy okazję zobaczyć w czasie naszej  podróży we Francji.
                                                     
Wycieczka do Paryża

    Środa 21.03.2007, trzeci dzień pobytu polskiej grupy we Francji… Jak zawsze wstaliśmy wczesnym rankiem. O 6:30 mieliśmy śniadanie a zaraz po nim wyruszyliśmy w drogę do Paryża. Na miejsce dotarliśmy około godziny 10:30. Po rozdaniu prowiantu poszliśmy zwiedzać piękny Paryż. Wiktor Hugo powiedział kiedyś, że to właśnie w Paryżu najmocniej bije serce Europy. Bez wątpienia miasto leży w sercu Francji. Paryż pełni kluczową rolę w administracji francuskiej, życiu politycznym i kulturalnym oraz uchodzi za światową stolicę mody. Pierwszą naszą atrakcją była Wieża Eiffla.
Podstawę Wieży stanowi kwadrat o powierzchni 1,6 ha. Budowla waży 10,5 tysiąca ton i jest zbudowana z 18 tyś. części, połączonych za pomocą 2,5 mln nitów. Wieża została zbudowana przez 250 ludzi w ciągu dwóch lat – było to tempo, które w XIX wieku uznano za fenomenalne.
Wieża posiada trzy pomosty widokowe na wysokości 57 m, to tutaj cała nasza grupa miała możliwość podziwiać widoki, które otaczały Wieże. Tylko wytrwalsi pokonali kolejne piętro i dotarli do 115 m Wieży. Kolejne piętro znajduje się na  wysokości 274 m, ale niestety nie mieliśmy możliwości wejścia na nie. Po pokonaniu wielu schodów i zejściu z Wieży mieliśmy przerwę, by odpocząć i coś zjeść.  Następnie przeszliśmy przez ogrody Trocadero, poszliśmy na Place des Tertres.  Zatrzymaliśmy się przy Łuku Triumfalnym stojącym na placu Charles'a de Gaulle'a w 8. Dzielnicy na wschodnim skraju Pól Elizejskich. Jest to ważny element architektury Paryża, stanowiący zakończenie perspektywy Pól Elizejskich.
Fryz obiegający Łuk Triumfalny przedstawia wymarsz i powrót w chwale armii francuskiej. Przedstawiono także w mniejszej formie sceny z wielu znanych bitew. Pod Łukiem znajduje się grób nieznanego żołnierza, którego "wieczny płomień" jest symbolicznie rozpalany każdego wieczora oraz niewielkie muzeum poświęcone historii tego obiektu.
Kolejnym miejscem, do którego przybyliśmy było muzeum Louvre, gdzie każdy rozszedł się w miejsca, które go najbardziej interesowały (w szczególności sławny obraz Mona Lisa). Prezentujące nową świetność po wieloletniej renowacji Musĕe du  Louvre mimo wszystko przytłacza swoim ogromem. Kiedy przywódcy rewolucji ogłosili w 1793 roku Luwr siedzibą muzeum narodowego, zbiory liczyły 630 dzieł sztuki; po ostatniej inwentaryzacji ich liczba wynosi 250 000.

Drugiego dnia naszego pobytu (22 marca) mieliśmy możliwość zobaczyć Paryż z pokładu statku dzięki firmie Vedettes du Pont Neuf, która organizuje godzinne rejsy po Sekwanie. Podczas tego rejsu zobaczyliśmy ciekawe zabytki, budowle a przede wszystkim przepiękne, różnorodne paryskie mosty, których  Paryż ma aż 34. Taka forma zwiedzania a także zapoznawania się ze stolicą Francji była dla nas bardzo atrakcyjna i  bardzo nam odpowiadała.
Po zakończeniu naszej podróży statkiem udaliśmy się do Katedry Notre Dame pochodzącej z XII i XIII wieku, a która została gruntownie odrestaurowana w XIX stuleciu. Pierwowzorem znajdującej się w środku Czarnej Madonny była „czarna dziewica” – czczona w starożytności bogini płodności. Ciemną figurę Najświętszej Marii Panny uważano za sprawczynię wielu cudów, zanim zaginęła podczas Wielkiej Rewolucji.
Katedra stanowi arcydzieło sztuki gotyku. Po obu stronach wysokiej centralnej iglicy (82 m) wznoszą się dwie kwadratowe wieże. Między wieżami rozciąga się długa galeria, pod którą widnieje rozeta o średnicy 9 m.
Bazylika Sacré-Cœur (Bazylika Najświętszego Serca) wznosi się na szczycie wzgórza Montmartre w Paryżu.Została zbudowana w latach 1876-1919 dla uczczenia stłumienia w 1871 r. Komuny Paryskiej. Zaprojektował ją Paul Abadie w stylu romańsko-bizantyjskim, z zastosowaniem na elewacjach białego wapienia, stąd potoczna nazwa - biała bazylika.
Z bazyliki udaliśmy się do zupełnie innej części wzgórza Montmartre - do krainy artystów i kabaretu. Montmartre jest zabudowany starymi kamienicami, ciągnącymi się wzdłuż krętych i ostro wznoszących się, brukowanych uliczek i wąskich przejść ze schodami, o wyraźnie odmiennym charakterze niż reszta miasta. Niegdyś dzielnica ta miała charakter centrum rozrywki i głównej siedziby bohemy artystycznej. Obecnie jest niemal w całości opanowana przez przemysł turystyczny. I tak dobiegł do końca nasz pobyt w sercu Francji – Paryżu.  

Podsumowanie

Paryż posiada czarowną moc, jest niezwykle romantyczny. Już pierwsze spojrzenie na wąskie brukowane uliczki, szerokie bulwary i otwarte place ujmuje. To jedno z najpiękniejszych miast świata. Jest uwielbiany za niepowtarzalną atmosferę i niezliczone przyjemności.



Muzeum koszykarstwa w Fayl- Billot


W poniedziałek 26 marca 2007 r., po wizycie w szkole ogrodniczej poszliśmy zwiedzić muzeum  koszykarstwa. Mieści się ono w budynku szkoły, która kształci koszykarzy od 1906 r.  Tradycja wyplatania koszyków sięga XVII w.,  zapoczątkował ją zakonnik, który przybył wtedy w okolice Fayl-Billot.
Jest to jedyna taka szkoła we Francji. Na parterze i piętrze znajdują się sale muzealne, a w piwnicach mieszczą się warsztaty . W muzeum znajduje się ok. 800 eksponatów. Są to meble, wyroby dekoracyjne, a przede wszystkim kosze różnego rodzaju i wielkości, wykorzystywane w wielu dziedzinach życia, np. w:
  • piekarnictwie
  • rybołówstwie
  • ogrodnictwie
  • rolnictwie
  • przetwórstwie owoców i warzyw
  • gospodarstwie domowym

Większość prac wykonali uczniowie tej szkoły. Zobaczyliśmy też stare maszyny do obróbki wikliny i narzędzia do wyrobu  koszy.  Eksponowane są też wyroby z rattanu, bambusa, oraz innych roślin wykorzystywanych do wyplatania koszyków w innych rejonach świata.
W muzeum spotkaliśmy też bardzo miły polski akcent, szkoła ta współpracuje z Technikum Przemysłu Wikliniarsko-Trzciniarskiego w Kwidzynie, eksponowane są tam prace polskich uczniów. Bardzo podobały się nam również „żywe” wiklinowe rzeźby, rosnące przed muzeum. Próbowaliśmy nawet podpatrzeć sposób ich wykonania.

Verdun

27 marca 2007r.  celem naszej wycieczki stało się Verdun, miasto w płn-wsch Francji, w Lotaryngii, nad rzeką Mozą, w departamencie Mouse. Jest to miejsce najkrwawszej w historii I wojny światowej bitwy, miejsce, które trzeba zobaczyć, by zrozumieć bezmiar ludzkich cierpień podczas „piekła Verdun”!

Historia
Od 21 lutego do 18 grudnia 1916 pod Verdun toczyła się jedna z najkrwawszych bitew I wojny światowej, rozpoczęta atakiem 5 Armii niemieckiej, która zajęła ważny strategicznie fort Douaumont, wdzierając się 8 km w głąb pozycji francuskiej. W dalszych, zaciętych i krwawych walkach Niemcy zdobyli kolejne fronty –Vaux-Devant-Damloup i Thiaumont. W drugim okresie walk Francuzi przeszli do kontruderzenia. Niemcy zostali wyparci na pozycje wyjściowe, obie strony przeszły do pozycyjnych działań obronnych, które trwały do sierpnia 1917. Ogólne straty walczących wyniosły ok. 1mln ludzi, w tym 700 tys. zabitych.

Muzeum
    Muzeum mieści eksponaty i pamiątki z owego czasu, broń i uzbrojenie, umundurowanie żołnierzy, makiety okopów i pola bitwy, liczne dokumenty, fotografie, ilustracje. Wszystko przypomina tysiące poległych żołnierzy...

Nasi przewodnicy
Po muzeum oprowadzali nas przewodnicy w mundurach francuskiego i niemieckiego żołnierza. Nie byli to przewodnicy z muzeum, lecz znajomi dyrektora szkoły LEGTA Chaumont, którzy są entuzjastami historii często grają postacie żołnierzy w filmach, a o Verdun wiedzą niemal wszystko. Chętnie się tą wiedzą z nami dzielili. Szczególną uwagę w swojej opowieści zwrócili na fakt, że podczas I wojny światowej narodziła się nowoczesna  opieka medyczna.
W trakcie działań wojennych na 200 kilometrów kw. pola bitwy spadło 36 mln pocisków artyleryjskich. Te malownicze oczka wodne to zarośnięte trawą leje po pociskach!!!

Pamięć poległym – Ossuarie de Douaumont

 Jest to miejsce zadumy i refleksji, gdzie pochowano kości tysięcy poległych w czasie morderczych walk.
Na cmentarzu znajduje się 130 tysięcy krzyży. Wokół panuje dziwna cisza, mieliśmy wrażenie, że dusze poległych są w pobliżu.

Nasze refleksje
    To było wstrząsające przeżycie, które zapamiętamy na zawsze. Jeszcze raz mieliśmy okazję przekonać się, że wojny to absurd i koszmar. Zobaczyliśmy jak życie niemalże miliona żołnierzy poszło zupełnie na marne. Przecież ta bitwa, prowadzona w celu wyczerpania sił którejś ze stron, nie przyniosła żadnych roztrzygnięć!
    Dowiedzieliśmy się jeszcze jednej, ważnej rzeczy – poznaliśmy męstwo francuskich żołnierzy, szczególnie podczas obrony fortu Vaux. Zrozumieliśmy, co znaczą słowa „Ils ne passeront pas!” (Nie przejdą!), które padły podczas obrony fortu.